Byłam bardzo zła i wkurzona,chodziłam po sklepach szukając jakiegoś
czerwonego płaszczu bo stary rozerwało moje śniadanie.Rozglądałam się po
wystawach nigdzie nie było płaszczy.
-Tu buty,tam spodnie czy nigdzie nie ma czerwonego płaszcza?!-Nagle zobaczyłam na wystawie ładny płaszczyk,weszłam do sklepu.
-W czym mogę służyć?-odezwała się sprzedawczyni.
-Tamten płaszcz z wystawy-wskazałam palcem.
Kobieta od razu przyniosła i zapakowała go a ja zapłaciłam.
Idąc zobaczyłam Kou z tą samą kobietą co ostatnio podeszłam do nich zakładając płaszcz.
-Jeszcze z nią nie skończyłeś?-szepnęłam do ucha Kou.
Dziewczyna dziwnie mi się przyglądała.
(Kou?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz