Wyszłam z domu po długiej ulewie,szłam po
słonecznej stronie chodnika.Ludzie mijali mnie ze wszystkich
stron.Trudno było powstrzymać się od tego by kogoś nie zaatakować.Nagle
coś usłyszałam zaczęłam iść w tą strone.Zobaczyłam kogoś raczej ją,po
woli do niej podchodziłam gdy nagle pojawił się on...Kou.
-Zostaw ją!-odrzekł.
-Ale..no....dobrze!-spojrzałam się swoimi wielkimi oczami na niego i odeszłam.
-Dlaczego jestem taka powalona?-pomyślałam -Czemu on mi się podoba?
Potrząsnęłam głową i zaczęłam biec w stronę pałacu.
-Zostaw ją!-odrzekł.
-Ale..no....dobrze!-spojrzałam się swoimi wielkimi oczami na niego i odeszłam.
-Dlaczego jestem taka powalona?-pomyślałam -Czemu on mi się podoba?
Potrząsnęłam głową i zaczęłam biec w stronę pałacu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz