-Głupcze!-parsknęłam i szybko sięgnęłam
do tylnej kieszeni.Chłopak patrzył dalej rozbawiony,ale jego uśmiech
zaraz starł strach gdy ujrzał w mej ręce pistolet.
Szczerze już kiedyś kogoś...Zabiłam.
-Nie ruszaj się bo strzelę.-widać,że lekko mu było do śmiechu,ale nie śmiał się podejść bliżej.
Powoli podeszłam trzymając rękę na spuście.
-Gadaj!-krzyknęłam.
<Kou?>
Szczerze już kiedyś kogoś...Zabiłam.
-Nie ruszaj się bo strzelę.-widać,że lekko mu było do śmiechu,ale nie śmiał się podejść bliżej.
Powoli podeszłam trzymając rękę na spuście.
-Gadaj!-krzyknęłam.
<Kou?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz