Weszłam do mieszkania.Zostawiłam płaszcz na łóżku i poszłam do miasteczka.Zobaczyłam jakiegoś wysokiego mężczyznę.
-Hej śliczny,co tam-powiedziałam słodko a chłopak nie spodziewając się tego co nastąpi zaczął iść za mną.Weszliśmy do pokoju,szybkim ruchem walłam go na łóżko.
Podeszłam do niego
-Już nie żyjesz skarbie...-I zatopiłam kły w jego szyi.Po czym na podwórzu rozpaliłam ognisko i spaliłam ciało.Usta miałam całe czerwone od krwi zaczęłam wycierać je chusteczką.Następnie położyłam się na łóżku i zaczęłam śpiewać piosenkę...
-Hej śliczny,co tam-powiedziałam słodko a chłopak nie spodziewając się tego co nastąpi zaczął iść za mną.Weszliśmy do pokoju,szybkim ruchem walłam go na łóżko.
Podeszłam do niego
-Już nie żyjesz skarbie...-I zatopiłam kły w jego szyi.Po czym na podwórzu rozpaliłam ognisko i spaliłam ciało.Usta miałam całe czerwone od krwi zaczęłam wycierać je chusteczką.Następnie położyłam się na łóżku i zaczęłam śpiewać piosenkę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz