Zaświtał nowy poranek. Słońce mocno grzało, ale nie aż tak by było upalnie. Niebo dziś było bez żadnej chmurki. Przechadzałem się praktycznie pustą uliczką, prawie nie używaną przez zwykłych ludzi. Nagle kątem oka zauważyłem postać. Opierała się o ścianę, starego budynku. Chłopak miał ok. 19 lat. Czarno włosy chłopak przyglądał mi się bacznie. Dziwnie pachniał. Tak obco... Mruknąłem tylko coś pod nosem i skręciłem w inną uliczkę. Kogoś mi przypominał. Ale kogo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz