Zaczęłam powoli otwierać oczy...Ujrzałam
biały sufit.Potem blado turkusowe kafelki.Wstałam gwałtownie z
łóżka...Byłam z kostnicy...
Wstałam i poszłam doktor który nie ujrzał był równie zdziwiony co ja. -Co ja tu robię?-spytałam. -Jak to...P-przecież. -Nic nie pamiętam...-dodałam chwytając się za głowę. -Całkiem nic? -Nie zeszłego tygodnia.-powiedziałam. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz